Jak wygląda życie w buszu?

Poniżej znajdziecie galerię zdjęć i filmów naszego afrykańskiego miasteczka. Serdecznie zapraszamy w podróż!

Dlaczego akurat Marloth Park?

Mieszkamy na pograniczu z Narodowym Parkiem Krugera. Otacza nas kilkaset kilometrów Afryki prawdziwej, tej za której widokiem każdy tęskni. Akacje, baobaby, biegające antylopy, ryk lwów nocą… Marloth Park to nie park rozrywki. Tutaj obcujesz z naturą każdego dnia i nocy. Nie mówimy zwykle o tradycyjnym safari, bo mieszkając u nas jesteś cały czas na safari. Zwierzęta są wszędzie wokoło… Dla chcących prawdziwej przygody mamy klasycznego Land Rovera z 1960r. którym pokażemy Wam lokalne afrykańskie drogi. 

ludzie i zwierzęta mogą żyć razem na jednym obszarze…

Pamiętajmy, że zwierzę i człowiek żyją wspólnie na tej ziemi, więc dlaczego nie może to działać?

Zdecydowanie zgadzamy się, że możecie mieć różne wyobrażenia co do tego jak wyglądać może życie w afrykańskim buszu. Słusznie, bo my sami byliśmy zaskoczeni tym, że może być tak…”normalnie”. Z tą tylko różnicą, że jest tu mnóstwo zwierząt. Ludzie też tu żyją. Przesiąknięci jesteśmy odrobinę stereotypem, wyobrażeniem dzikich zwierząt albo rzucających się do gardeł, albo żyjących w ukryciu przed człowiekiem… Dlatego trudno jest nam sobie wyobrazić, że jak to tak… te zebry, żyrafy i cała reszta tak sobie chodzi wokoło? Tak to właśnie jest. Na filmie poniżej widzicie jak z poziomu samochodu wygląda przejażdżka po naszym miasteczku. Jedziemy wzdłuż płotu, bo jest to bardzo popularna trasa przejazdowa, dla tych którzy chcą obserwować zwierzęta nad rzeką i zachwycać się imponującymi widokami. Takie safari. Sam płot dzieli nas od Narodowego Parku Krugera.

jak Bushtown jest zorganizowane?

Przekraczasz bramę wjazdową naszego bushtown i jedziesz drogą główną, jedyną asfaltową, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h z uwagi na wszechobecne zwierzęta…

Pierwszy znak drogowy, który Cię zaskoczy to ten informujący UWAGA LWY! Tak to tutaj! Świadczy on o tym, że za chwilę skręcisz w piaszczystą drogę, a Waszym oczom ukaże się brama wjazdowa do miasta. Wszystkie drogi boczne to już typowe kamienisto-piaczysto-żwirowe o charakterystycznym żółtawym zabarwieniu… jak to w Afryce. Znowu ograniczenie prędkości do 20km/h. Wszystkie ulice mają zwierzęce nazwy. Z buszu wyrastają domy. Nie mamy tu płotów. Zwyczajnie działki nie są ogrodzone, żeby się zwierzęta nie potykały…😉

Bardziej przyziemne sprawy…

Bo w końcu trąbimy ciągle, że żyjemy tu normalnie. Tak mamy tu wszystko co do życia potrzebne od sklepów po przychodnię zdrowia…

Poniżej bardziej przyziemne sprawy, czyli film pokazujący centrum sklepowe wewnątrz naszego Marloth Parku. Kupujemy tu wszystko co do życia niezbędne, bez potrzeby wyjeżdżania do najbliższego miasta.

Infrastruktura wewnątrz naszego Marloth Parku:

  • Stacja benzynowa (Paliwo ok. 4 zł, ciekawy design dystrybutorów, np. w żyrafę)
  • 2 supermarkety (takie z poziomu Żabki raczej niż Auchan)
  • Pięć Barów z Restauracjami (Ceny? obiad od 30zł. na osobę).
  • Rzeźnik (drugi w jednym z okolicznych marketów)
  • Rozlewnia wody mineralnej
  • Cukiernia/kawiarnia, z biblioteką
  • Dwa sklepy z alkoholem
  • Dwa sklepy z materiałami przemysłowymi (raczej codziennego użytku)
  • Sklep z materiałami budowlanymi (w sumie wszystko do budowy domu)
  • Nasz fryzjer
  • Dwie firmy ochroniarskie (z wozem strażackim i ambulansem paramedyka)
  • Przychodnia lekarska i apteka wraz z dowozem leków do domu
  • Aquapark (ważne, bo można się pochlapać bez krokodyli)
  • Camping (gdyby ktoś przyciągnął przyczepę albo wolał namiot)
  • Myjnia samochodowa
  • Poczta
  • Sklep z lokalnymi produktami
  • Pomoc drogowa
  • Własna Policja turystyczna
  • Krawcowa
  • Dwie sieci komórkowe (MTM, Vodafon), ale zasięg różnie działa w różnych miejscach
  • Cztery agencje nieruchomości (wielu ludzi chce mieszkać w raju)