Jak wygląda życie w buszu?

Poniżej znajdziecie galerię zdjęć i filmów naszego afrykańskiego miasteczka. Serdecznie zapraszamy w podróż!

Dlaczego akurat Marloth Park?

Na profilach w mediach społecznościowych często wspominamy o wieloletnich podróżach, w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi…

Bo miejsce złapało nas za serca… Bo żyjąc tu mamy poczucie, że nasze Bushtown jest eksterytorialnym Rajem… Bo czas tu płynie inaczej… Bo kochamy zwierzęta… Bo wieczorami słyszymy ryk lwów… Bo mamy tu czas usiąść posłuchać dżwięków buszu… 

Marloth pokazuje, że ludzie i zwierzęta mogą żyć razem na jednym obszarze…

Pamiętajmy, że zwierzę i człowiek żyją wspólnie na tej ziemi, więc dlaczego nie może to działać?

Zdecydowanie zgadzamy się, że możecie mieć różne wyobrażenia co do tego jak wyglądać może życie w afrykańskim buszu. Słusznie, bo my sami byliśmy zaskoczeni tym, że może być tak…”normalnie”. Z tą tylko różnicą, że jest tu mnóstwo zwierząt. Ludzie też tu żyją. Przesiąknięci jesteśmy odrobinę stereotypem, wyobrażeniem dzikich zwierząt albo rzucających się do gardeł, albo żyjących w ukryciu przed człowiekiem… Dlatego trudno jest nam sobie wyobrazić, że jak to tak… te zebry, żyrafy i cała reszta tak sobie chodzi wokoło? Tak to właśnie jest. Na filmie poniżej widzicie jak z poziomu samochodu wygląda przejażdżka po naszym miasteczku. Jedziemy wzdłuż płotu, bo jest to bardzo popularna trasa przejazdowa, dla tych którzy chcą obserwować zwierzęta nad rzeką i zachwycać się imponującymi widokami. Takie safari. Sam płot dzieli nas od Narodowego Parku Krugera.

jak to jest zorganizowane…

Przekraczasz bramę wjazdową naszego bushtown i jedziesz drogą główną, jedyną asfaltową, na której obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h z uwagi na wszechobecne zwierzęta…

Pierwszy znak drogowy, który Cię zaskoczy to ten informujący UWAGA LWY! Tak to tutaj! Świadczy on o tym, że za chwilę skręcisz w piaszczystą drogę, a Waszym oczom ukaże się brama wjazdowa do miasta. Wszystkie drogi boczne to już typowe kamienisto-piaczysto-żwirowe o charakterystycznym żółtawym zabarwieniu… jak to w Afryce. Znowu ograniczenie prędkości do 20km/h. Wszystkie ulice mają zwierzęce nazwy. Z buszu wyrastają domy. Nie mamy tu płotów. Zwyczajnie działki nie są ogrodzone, żeby się zwierzęta nie potykały…😉

Bardziej przyziemne sprawy…

Czyli jak to jest ze sklepami? Bo w końcu trąbimy ciągle, że żyjemy tu normalnie…

Poniżej bardziej przyziemne sprawy, czyli film pokazujący centrum sklepowe wewnątrz naszego Marloth Parku. Kupujemy tu wszystko co do życia niezbędne, bez potrzeby wyjeżdżania do najbliższego miasta.

Infrastruktura wewnątrz naszego Marloth Parku:

  • Stacja benzynowa (Paliwo ok. 4 zł, ciekawy design dystrybutorów, np. w żyrafę)
  • 2 supermarkety (takie z poziomu Żabki raczej niż Auchan)
  • Pięć Barów z Restauracjami (Ceny? obiad od 30zł. na osobę.
  • Rzeźnik (drugi w jednym z okolicznych marketów)
  • Rozlewnia wody mineralnej
  • Cukiernia/kawiarnia, z biblioteką
  • Dwa sklepy z alkoholem
  • Dwa sklepy z materiałami przemysłowymi (raczej codziennego użytku)
  • Sklep z materiałami budowlanymi (w sumie wszystko do budowy domu)
  • Nasz fryzjer
  • Dwie firmy ochroniarskie (z wozem strażackim i ambulansem paramedyka)
  • Aquapark (ważne, bo można się pochlapać bez krokodyli)
  • Camping (gdyby ktoś przyciągnął przyczepę albo wolał namiot)
  • Myjnia samochodowa
  • Poczta
  • Sklep z lokalnymi produktami
  • Pomoc drogowa
  • Własna Policja turystyczna
  • Krawcowa
  • Dwie sieci komórkowe (MTM, Vodafon), ale zasięg różnie działa w różnych miejscach
  • Cztery agencje nieruchomości (wielu ludzi chce mieszkać w raju)