REMONCIK STRONY...UWIJAM SIĘ JAK MOGĘ...

KIM JESTEŚMY I GDZIE MIESZKAMY? CZYLI ŻYCIE JAK W AFRYCE NIE TYLKO W AFRYCE!

Otóż na co dzień mieszkamy i prowadzimy firmę w Anglii. Do tej pory głównie medyczną. Jakiś czas temu postanowiliśmy poszerzyć swoje horyzonty o nowe możliwości. Sporo w życiu podróżowaliśmy dla przyjemności i te doświadczenia postanowiliśmy przekuć na kolejny pomysł.

Czym możemy się pochwalić? Udało nam się zobaczyć kawałek świata, na lądzie i w wodzie. Żeglujemy, jeździmy motocyklami i klasycznymi samochodami. Grzesiek spełniał się w wielu miejscach na ziemi jako instruktor nurkowy. Na nartach też Was nauczy jeździć jak będziecie chcieli(papiery ma:))). Z zamiłowania do motoryzacji postanowił zaopatrzyć nas również w terenowego Land Rovera serii II, który wjedzie (i wyjedzie) wszędzie. Ja, Karolina lubię z mężem jeździć jako pasażer motocyklem. Mamy za sobą trochę wspólnych wypraw. Lubimy zjechać z asfaltu i zaznać jazdy off road.

Przede wszystkim jednak chcemy podróżować rozsądnie i bezpiecznie, obserwować świat, słuchać ludzi. To zasadnicza część naszego lifestylu. Życie należy kosztować, smakować…Nie chcemy przez nie tylko przebiec. Mamy sporo umiejętności, które możemy wykorzystać, ale do wszystkiego należy podejść logicznie. Nie chodzi przecież o to aby przesiadać się z motocykla na łódź motorową, narty, a potem skakać na bungee…Praca z ludźmi i doświadczenie akademickie nauczyły nas, że każdy może być inny, mieć inne potrzeby, pasje czy możliwości. Obszarów życia jest wiele i samemu należy wybrać ten, który do nas pasuje, bo to nie wyścig.

Pamiętać należy zawsze o tym po co coś robię? i jak zrobić to bezpiecznie? Każda planowana przez nas podróż zakładała taką analizę. Przecież następna jest w planach i źle by się ją realizowało z nogą w gipsie. Do wszystkiego dołożyć należy również czynnik czasu. Wszystko co robiliśmy zajęło nam wiele lat. Teraz dopiero próbujemy złożyć to wszystko w całość. Tak zrodziło się nasze przedsięwzięcie w postaci “Życia jak w Afryce” i własnego domu w RPA. Z wieloletnich doświadczeń.

Tak zobaczyliśmy dom… i zwierzęta wokół…i…przepadliśmy. Nie, nie rzuciliśmy wszystkiego w poszukiwaniu życia w buszu. Afryka to część naszej rzeczywistości, chęć zrobienia czegoś inaczej i dodatkowo. Spędzamy tam tyle czasu ile się da.

Skoro my tu tak od podróżowania i motoryzacji zaczęliśmy, to skąd więc zamiłowanie do zwierząt? Zrodziło się samo. Zawsze lubiliśmy kontakt z naturą, zresztą kto nie lubi…Rodzinne korzenie również związane były z umiłowaniem natury i zwierząt, ale przecież kiedyś było inaczej. O tym opowiemy przy innej okazji. Pierwszy nasz wyjazd do Afryki, pozostawił nam w głowach poczucie, że jeszcze tam kiedyś wrócimy. Widok dzikiej przyrody budzi niezwykłe, pierwotne, można rzec atawistyczne poczucie, że człowiek z takim światem jest związany i chce tam być. Relacji ze zwierzętami zaczęliśmy się uczyć sami, w bezpośrednim kontakcie z nimi. Same były ciekawe skąd my się tam wzięliśmy!…

W efekcie możemy Was zaprosić do naszego domu w buszu….

i już wkrótce również do apartamentów w Anglii…, a co jeszcze szykujemy…

o tym powiemy za jakiś czas!

O NASZYM DOMU W AFRYKAŃSKIM BUSZU, SPOSOBIE NA ŻYCIE, PODEJMOWANYCH DECYZJACH, KTÓRE ZAPROWADZIŁY NAS W WIELE MIEJSC...

Chcemy pokazać Państwu jak wyjątkowe jest to miejsce.

Nasz dom znajduje się w rezerwacie przyrody. Otaczają nas dzikie zwierzęta, z którymi człowiek nauczył się żyć w harmonii, bo to ONE były tu pierwsze. Nie mamy tu płotów, nie trzymamy zwierząt w zagrodach…to jest ich busz, ich naturalne środowisko. Przychodzą do nas kiedy chcą. Przyzwyczaiły się do naszej obecności, a my do nich.

Od lat podróżujemy po świecie szukając nowych pomysłów na życie i starając się czerpać z niego jak najwięcej. Pewnego dnia znaleźliśmy tu dom i własne…Życie jak w Afryce.

Tak oto narodził się pomysł, dzięki któremu możemy pokazać Wam część naszej codzienności. Spędzamy tu kilka miesięcy w roku, dzieląc nasze życie pomiędzy Europę i Afrykę.

Na stronie opowiadamy Wam o tym jak znaleźliśmy nasz Raj, jak wygląda codzienność w buszu, czym jest dla nas “czarny ląd” i dlaczego się w nim zakochaliśmy. Pokażemy Wam również kawałek naszej europejskiej rzeczywistości, odpowiadając na pytanie, dlaczego wybraliśmy właśnie taki sposób na życie❤.

Wszystkie zamieszczane zdjęcia oraz filmy są zrobione przez nas. Wkładamy w nie dużo serca, tak aby stały się esencją tego co chcemy przekazać. Każde zdjęcie, każdy film, każdy zamieszczany tekst, obrazuje to kim jesteśmy, jacy jesteśmy i do jakiego pięknego świata chcemy Państwa zaprosić…

Karolina i Grzegorz

GDZIE ZNAJDUJE SIĘ NASZ AFRYKAŃSKI DOM I DLACZEGO AKURAT WYBRALIŚMY TO MIEJSCE?

Republika Południowej Afryki…Graniczymy płotem z Parkiem Narodowym Krugera. Nie jesteśmy prywatnym rezerwatem. Historia miejsca sięga roku 1970. W efekcie zawirowań historyczno-ekonomicznych, powstał nasz nieco nietypowy rezerwat przyrody. Otóż od samego początku żyją w nim dzikie zwierzęta i my ludzie dzięki ich gościnności.  Jest tu ok. 2000 działek, na których mamy swoje domy i nazywamy to miejsce naszym BUSHTOWN. Dzikie zwierzęta żyją tu od zawsze w towarzystwie ludzi. Oprócz tego, że my wszyscy mieszkańcy dbamy aby to miejsce było na tyle naturalne na ile się da we współczesnym świecie, to staramy się również pomagać przyrodzie wokół nas. Oczywiście mamy na terenie swoją własną infrastrukturę, czyli wszystko to, co do życia potrzebne, od sklepów po pomoc medyczną. Zwierzęta również to akceptują…W ostatnim czasie w okolicy stacji benzynowej zadomowiła się lwica z młodymi…Musiało się jej spodobać…Dlaczego uważamy, że to miejsce jest wyjątkowe? Bo mieliśmy szansę w życiu zwiedzić świat i dzięki temu mamy punkt odniesienia. Kochamy nasz dom, który sobie wybraliśmy, kochamy ten busz i zwierzęta. Wszystko to jest spełnieniem naszych marzeń…Kliknij poniżej aby dowiedzieć się więcej o historii tego wyjątkowego zakątka.

SKLEPY I STACJE BENZYNOWE W NASZYM BUSZU...CZYLI WSZYSTKO TO CO DO ŻYCIA POTRZEBNE W ZASIĘGU RĘKI

Dla tych, którzy mają obraz dzikiej afrykańskiej wioski odległej kilometry od jakiejkolwiek cywilizacji mam złą wiadomość. Ludzie postanowili sobie zapewnić także trochę komfortu. Nadal widać Afrykę WSZĘDZIE dookoła, roślinność, zwierzęta, zero pól i fabryk, ale…

1️⃣ 6-8 km do autostrady od każdej z dwóch strzeżonych bram wjazdowych na teren

2️⃣ 15 km od pierwszej bramy do drugiej naszej bramy, dopuszczalna prędkość 50km/h !!!! i jest to jedyny asfalt na terenie

3️⃣ 15 km do Miasta, drugie, większe około 25 km

4️⃣ 12 km do najbliższej Bramy Parku Narodowego (Park ma tylko 11 bram na ok 600km granicy z RPA)

5️⃣ 30 km do bramy Krugera w drugą stronę

(z domu idealna pętla na jeden dzień)

Teraz z niewielkim opisem wymienię co my tu mamy:

  • Stacja benzynowa (Paliwo ok. 4 zł, ciekawy design dystrybutorów, np. w żyrafę)
  • 2 supermarkety (takie z poziomu Żabki raczej niż Auchan)
  • Pięć Barów z Restauracjami (Ceny? obiad od 30zł. na osobę.
  • Rzeźnik (drugi w jednym z okolicznych marketów)
  • Rozlewnia wody mineralnej
  • Cukiernia/kawiarnia, z biblioteką
  • Dwa sklepy z alkoholem
  • Dwa sklepy z materiałami przemysłowymi (raczej codziennego użytku)
  • Sklep z materiałami budowlanymi (w sumie wszystko do budowy domu)
  • Nasz fryzjer
  • Dwie firmy ochroniarskie (z wozem strażackim i ambulansem paramedyka)
  • Aquapark (ważne, bo można się pochlapać bez krokodyli)
  • Camping (gdyby ktoś przyciągnął przyczepę albo wolał namiot)
  • Myjnia samochodowa
  • Poczta
  • Sklep z lokalnymi produktami
  • Pomoc drogowa
  • Własna Policja turystyczna
  • Krawcowa
  • Dwie sieci komórkowe (MTM, Vodafon), ale zasięg różnie działa w różnych miejscach
  • Cztery agencje nieruchomości (wielu ludzi chce mieszkać w raju)

W sumie …. Można żyć….Otwierasz drzwi i witasz zwierzęta, które przyszły pod Twój dom…