Jeżozwierz jest podobno nie skory do kontaktu… W życiu by mi to do głowy nie przyszło, gdyby ten jegomość nie odwiedzał nas z taką systematyką.

Mówią, że ciężko je zobaczyć… Mamy trochę szczęścia, bo jeden postanowił co wieczór odwiedzać nasz taras. Imię dostało mu się po moim mężu, którego próbowałam jak słyszycie na filmie obudzić, żeby sobie jeżozwierza zobaczył. To była jego pierwsza wizyta na naszym tarasie. Potem poszło już regularnie.

Czyli co wieczór, mniej więcej o tej samej godzinie… Jeżozwierz Grzesio niczym odkurzacz, przemierza zakamarki naszego tarasu aby znaleźć resztki owoców i palet dla dzikiej zwierzyny.

No i potem stał się już gwiazdą wieczoru…

Zwykle zostawiamy np. resztki z obieranych owoców, które chętnie konsumują zwierzęta. JEŻOZWIERZ też nie pogardzi…😜 Wciąga obierki niczym makaron…😉

Zapraszamy do czytania innych naszych wpisów: https://zyciejakwafryce.pl/co-robimy/blog/

Zobacz jak wygląda nasze życie w afrykańskim buszu:

Zapraszamy do odwiedzenia naszego domu w buszu. Szczegóły tutaj: https://zyciejakwafryce.pl/