„Dwa narody są w twym łonie, dwa szczepy wyjdą z twych wnętrzności; jeden naród będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie służył młodszemu. (Rdz 25,23)”.
I tak się zaczęło. Zastanawiałam się jak opisać konflikt rasowy w RPA i doszłam do wniosku, że od samego początku, czyli od nad-interpretacji Biblii na własne potrzeby.
Zwykle pojawienie się białego człowieka w Afryce (jako całości) omawia się w kontekście kolonializmu, który postrzegamy w sposób uproszczony-źli najeźdźcy kolonialiści uciskają biedną rdzenną ludność. Właściwe zrozumienie świata nakazuje by odkryć kilka jego warstw.
📍Od początku jednak-po co Ci biali przypłynęli do Afryki?
Aby założyć stację zaopatrzeniową dla swoich statków handlowych płynących do Indii Wschodnich. Nie bylo planu podbijania ani zakładania kolonii. Zasadniczo należy wyjaśnić samo słowo „kolonia”-od łacińskiego czasownika „colere” oznaczającego- „uprawiać ziemię”, bo to oddaje sedno założenia. Kolonia była miejscem osiedlenia się ludzi, a nie Kolonią w negatywnym nam współcześnie rozumieniu.
Tak więc w 1652r. Jan van Riebeeck dopłynął do Przylądka Dobrej Nadziei z ramienia Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej (VOC) i założył osadę w miejscu dzisiejszego Kapsztadu.

I jak już ten Riebeeck dotarł do Przylądka Dobrej Nadzieji i założył to Cape Colony to początkowo był to obszar nastawiony tylko na rolnictwo. Z czasem kompania zaczęła jednak zwalniać pracowników ze służby i pozwalać im osiedlać się jako wolni farmerzy (Burowie – od hol. boer = rolnik). Z czasem Burowie zaczęli przenosić się w głąb lądu. Co istotne byli to ludzie z mieszanki etnicznej– głównie Holendrzy, ale także niemieccy protestanci i francuscy hugenoci (uciekinierzy religijni). W czasie ich rodzime języki stopiły się w jeden dialekt, który ewoluował w dzisiejszy język afrikaans. Na Przylądku zaczęła się tworzyć społeczność, a potem osadnicy zaczęli powoli przesuwać się w głąb lądu. Dochodziło oczywiście do konfliktów z rdzenną ludnością ale… o tym później.
Nowo powstała osada miała swoją główną funkcję techniczną- zapewniać załogom świeżą żywność, wodę oraz miejsce do leczenia chorych przed dalszą podróżą.

Jeśli zapytacie po co do tych Indii w ogóle płynęli, to odpowiem po przyprawy, tkaniny, drogocenne kamienie czy porcelanę. W tym czasie w XVII w główne szlaki handlowe szły drogą lądową np. Jedwabnym Szlakiem albo przez porty weneckie i arabskie. Generowało to ogromną ilość pośredników, co w efekcie dawało wysoką cenę końcową.
Kompania Wschodnioindyjska chciała dotrzeć samodzielnie do źrodeł i na tym oprzeć swój handel. Ostatecznie po sukcesie handlowym Kompanii, Republika Zjednoczonych Prowincji Niderlandów stała się najpotężniejszym państwem handlowym, finansowym i kulturalnym ówczesnego świata. Był to tzw. złoty wiek Holandii (Gouden Eeuw).
📍Teraz z drugiej strony… tacy np. Niemieccy protestanci, po co oni się do tej Kompanii Wschodnioindyjskiej pakowali?
Zwyczajnie także uciekali przed uciskiem, wojną. W 1517r. Martin Luter wystawił swoje 95 tez, a luteranizm zyskał ogromną popularność. Wielu niemieckich książąt poparło Reformację, ponieważ dawała im niezależność od katolickiego cesarza rzymskiego. Zrodził się konflikt luterańsko- katolicki i przyszła wojna trzydziestoletnia (1618–1648). Ten brutalny konflikt religijny między protestantami a katolikami spustoszył ziemie niemieckie. Kraje niemieckie były zrujnowane, głód dziesiątkował populację.
Po wojnie, jako, że wielu ludzi straciło wszystko, m.in. Niemcy zaczęli się zatrudniać w Kompanii Wschodnioindyjskiej, bo dawała im start w powojennej rzeczywistości. Oczywiście Kompania była firmą holenderską, ale rekrutowała ludzi z całej Europy. W tym wypadku Holendrów i Niemców połączyło wyznanie. Holandia była krajem kalwińskim, a niemieccy protestanci (luteranie lub kalwini) byli wyznaniowo bliscy Holendrom. To ułatwiało integrację w społeczeństwie kolonii.
Opowiadam o uciekinierach religijnych aby z jednej strony podkreślić, że niewiele jest miejsc na świecie, w których żyje od początku i tylko rdzenna ludność i nigdzie się nie przemieszcza, nie generując tym samym konfliktów z innymi. Inna kwestia, gdyby spojrzeć na sam kontynent Afrykański, to ludność określana przez nas aktualnie jako rdzenna również się przemieszczała-migrowala, toczyła wojny wewnętrzne. To nie jest kwestia usprawiedliwienia ludzkich działań, ale raczej stwierdzenia faktu, że tak funkcjonujemy.
Druga strona to właśnie aspekt religijny, tłumaczący mój cytat z Biblii na samym początku. O ile luteranizm zakladał, że człowiek jest zbawiony wyłącznie dzięki wierze w łaskę Bożą (sola fide), to Kalwinizm wierzył w doktrynę predestynacji.
Według Jana Kalwina, Bóg jeszcze przed stworzeniem świata zdecydował, kto zostanie zbawiony, a kto potępiony. Jednocześnie sukces życiowy i cnotliwe życie mogą być oznakami bycia w gronie wybranych. Jest to oczywiście bardziej skomplikowane i tutaj przedstawione w dużym uproszczeniu, jakie przyświecalo właśnie radykałom w Afryce Południowej. Taka interpretacja pomagała im bowiem wykreować rzeczywistość.
Tu mamy naszych Burów. Ich Kalwinizm był radykalny i stworzony stricte pod realia w jakich się znaleźli na nowym kontynencie. Różnica w aspekcie protestantyzmu polegała na tym, że zarówno Luter jak i Kalwin byli czołowymi przedstawicielami Reformacji kościoła, jednak Kalwin nie tyle „rzucił wyzwanie” Kościołowi, co zaprojektował od nowa cały system teologiczny i organizacyjny życia wspólnoty. Chciał zbudować „nowe społeczeństwo” od podstaw, w oparciu o absolutną dyscyplinę i prawo Boże. Burom pomagało to w stworzeniu nowego ładu najpierw w Kolonii przylądkowej i dalej w ramach przemieszczania się w głąb obszaru.
Pojawili się również Hugenoci- francuscy protestanci (kalwini), którzy w XVI i XVII wieku stali się obiektem prześladowań w katolickiej Francji. Jako, że król Ludwik XIV („Król-Słońce”) uznał ich za zagrożenie dla jedności państwa. W 1685 roku odwołał edykt nantejski dający im swobodę wyznania, wprowadził nowy edykt z Fontainebleau- („jeden król, jedno prawo, jedna wiara”), co doprowadzilo do fali terroru, zmuszania do przejścia na katolicyzm i w końcu do ucieczki hugenotow z Francji. tzw. Wielkiej Emigracji.
W ten oto sposób również w ramach zatrudnienia w Kompanii Wschodnioindyjskiej dotarli na Przylądek Dobrej Nadzieji.
📍Dlaczego zatem w Rpa nie ma również języka francuskiego?
I tu ciekawostka, byli nie tylko rolnikami, ale przywieźli ze sobą również wiedzę i tradycje winiarskie z różnych regionów Francji. Miasto Franschhoek znaczy „Francuski Zakątek”, bo to w nim osiedliło się mnóstwo hugenotów.
Bo Kompania Wschodnioindyjska zarządziła asymilację, przez m.in. wprowadzony zakaz języka francuskiego w szkołach i urzędach. Powstał nakaz używania języka niderlandzkiego.
Oczywiście miejscowi zaczęli wplatać w ten język naturalnie swoje słowa (niemieckie, francuskie) co dało początek ich unikalnemu jezykowi Afrikaans.
Sam fakt stworzenia tego języka świadczy, że byli to ludzie, którzy planowali osiedlić się tam na stałe.
Nie mieli powrotu do Europy skąd ich de-facto wygnano. Z założenia było to poszukiwanie miejsca do życia. Do tego istotą była specyfika ich pracy. Zwrócimy uwagę na aspekt rolnictwa, które zakłada długofalowość tj. przygotowanie ziemi pod uprawy, zbiory, utrzymanie zwierząt gospodarskich itp. Nie byli to np. handlarze chcący sprzedać towar i wracać do siebie.
Mieli wspólny cel- zbudowanie sobie (i potomkom) przyszłości w Afryce.
📍Ale jak to jest z tą nad-interpretacją Biblii?
Historia pokazuje, że religia była często wykorzystywana do uzasadnienia istniejących struktur społeczno-ekonomicznych na zasadzie lepsi i gorsi.
Jako, że media społecznościowe pełne są również absurdów, muszę jasno podkreślić (aby się komuś nie pomyliło i nie zaczął pałać nienawiścią do protestantów), samo wyznanie kalwińskie nie posiadało w swojej teologii doktryny nakazującej niewolnictwa, wyzysku, wyższości nad innymi itp. Przeciwnie, kalwinizm kładł duży nacisk na wolność sumienia i indywidualną relację z Bogiem.
📍Wybrańcy i predestynacja.
Kalwińska koncepcja predestynacji głosiła, że Bóg od wieków wybrał jednych do zbawienia, a innych nie. Stąd cytat na początku tekstu. Koncepcję tę wypaczano, uznając własną grupę za „lud wybrany” przez Boga a inne ludy jako „pogańskie”, „potępione”. Ta koncepcja ułatwiała drogę wskazującą na „naród wybrany”.
Nie wynikało to z istoty samej reformacji Kalwina, lecz z adaptacji religii do własnych interesów ekonomicznych, kulturowych i politycznych.
W różnych okresach historycznych, wyznawcy tego nurtu np. w koloniach amerykańskich czy właśnie w Afryce Południowej) wspierali podziały rasowe na zasadzie my lepsi, a Ci rdzenni gorsi, bo nie są narodem wybranym. Prosta logika.
I tu powoli pojawia się temat relacji z rdzenną ludnością…
📍W kolejnym: jak funkcjonowali Burowie z rdzenną ludnością? Skąd się wzięli Brytyjczycy w Południowej Afryce? Co to był ten Wielki Trek?
Źródła archiwalne:
▪️South Africa history sahistory.org.za